Podsłuchane gdzieś na mieście 😜
Ciężko nie poddać się refleksji, kiedy się słyszy coś takiego i nie zacząć zadawać sobie pewnych pytań:
- Na ile kredyt hipoteczny dzieli lub łączy ludzi?
- Na jaki poziom relacji wchodzi się, kiedy łączą nas zobowiązania finansowe?
- W którą stronę zmierza wtedy związek?
I ostatnie pytanie:
- Czy to powinno coś w jakikolwiek zmieniać?