Pomysł na rysunek zrodził się po obejrzeniu okropnie drętwego romansu Kasandry i Odessy w Assassin's Creed Odyssey.
W skrócie: Przynieś to, przynieś tamto, załatw to, załatw siamto, i dopiero po zakończeniu tych wszystkich questów trafimy "romantycznie" na sianko.
Do tej pory Dragon's Age ze swoimi romansami jest dla mnie najlepszy 😉
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? W jakiej grze "doświadczyliście" najlepszego romansu?